 |
| |
Gościmy
Imieniny
20 Sierpnia 2008 | Środa | Imieniny obchodzą: Bernard, Jan, Sabin, Samuel, Samuela, Sieciech, Szwieciech, Świeciech, Sobiesław | Do końca roku zostało 134 dni. |
|
|
 |
 |
 |
| |
|
Poznajcie naszego synka Igorka |
 | Szczęściem może być każdy uśmiech każdy dobry uczynek, nowy dzień przyjaciel, spełnione marzenie... a moim szczęściem jest to, że żyję wśród Was |
Igorek ma niespełna 3 latka, jest chory na mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę. Oddycha za pomocą rurki tracheotomijnej. Karmiony jest sondą ponieważ nie umie połykać, nie siedzi, nie mówi nie trzyma nawet główki a mimo to jest naszym kochany syneczkiem. Każdy nowy dzień z nim spędzony daje nam sił do walki o jego zdrowie.
Ale naszą historię trzeba zacząć od momentu kiedy to dowiedzieliśmy się o tym ze w naszym życiu ma pojawić się maleńki człowieczek. Byliśmy bardzo szczęśliwi ale jednocześnie pełni obaw i lęków. Kilka lat wcześniej straciliśmy synka. który nie doczekał swoich urodzin. /ur się martwy w 37tyg./ Ciąża z Igorkiem przebiegała prawie bezproblemowo.do 30 tyg. nic nie działo się niepokojącego. Ale ja czułam jakiś lek, ciągle głaskałam brzuch i mówiłam- "maleńki wszystko będzie dobrze". Jakże się pomyliłam.... W 30 tyg. wdarło się nadciśnienie a potem zanik ruchów maleństwa. Szybko cięcie cesarskie i Igorek przyszedł na świat-26.02.2005r. Był bardzo malutki ważył tylko 1200g Jego start nie był najlepszy., przez 7 min był reanimowany. Został przewieziony do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie na oddział Intensywnej terapii noworodka. Tam leżał wśród tylu urządzeń,kabli, drenów nie było go w ogóle widać. Był podłączony do respiratora, głównym jego problemem było oddychanie. Jego płucka nie były jeszcze wykształcone a i skutki tak długiego niedotlenienia były ogromne. Ale on walczył dzielnie . Po dwóch miesiącach przeszedł zabieg wstawienia rurki tracheotomijnej potrzebnej do przewlekłej wentylacji. Ale i z tym poradził sobie nasz dzielny bohater. Do domu zabraliśmy go po długich 9 miesiącach. Był to nasz najszczęśliwszy dzień. Odtąd jestesmy już razem. Igorek wychodząc ze szpitala potrzebował do oddychania wspomagania tlenem. Cały sprzęt- koncentrator, tlenu, ssak pulsoksymetr został wypożyczony z Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia w Lublinie. z czasem pozbyliśmy się tlenu i Igorek oddycha bez jego pomocy. Nasze życie zostało przewartościowane, kiedyś wszystko planowaliśmy teraz po prostu zyjemy... Żyjemy i walczymy o lepsze życie naszego ukochanego synka Igorka.
|
|
|
|
 |
 |
 |
|
|
|
|
|